RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Wiosna…’

Szaleństwa !

04 cze

Tłumaczą się winni, więc ja nie będę wyjaśniać, dlaczego znów cicho było :) … Nie, no żartuję, po prostu jak wspominałam we wcześniejszym wpisie- przeprowadzamy się do Gdańska- stąd taka pustka.
Troszkę połączę naszą przeprowadzkę, Dzień Mamy i Dzień Dziecka, z naciskiem na to ostatnie święto :).
Zacznijmy od tego, że wszyscy jesteśmy podekscytowani tym, że będziemy mieszkać nad samym morzem :) ! Dosłownie mamy 50 metrów do plaży!!! Nasza Ambra też cieszy się baaardzo! Na plaży szaleje jak szczeniak! A za chwilę skończy 5 lat (chyba jakaś imprezka się szykuje :) ).
Zdajemy sobie sprawę z tego, że w sezonie będzie mnóstwo ludzi, będzie dosyć głośno, ale jakoś te 2 miesiące wytrzymamy :) .

Tydzień temu był Dzień Mamy :) . Od mojego Synka dostałam śliczne serduszko, które samodzielnie wykonał przy użyciu pisaka 3D. Zdjęcia nie mam, bo chcę oprawić to serduszko w ramkę i wtedy pokażę je w pełnej krasie :) . Ale do tego serduszka było też pyszne śniadanko :)

No a teraz prawdziwe SZALEŃSTWA ! :) Dzień Dziecka :) !!! Przesyłam gorące całusy dla wszystkich Dzieci! Tych dużych też, bo swoje wewnętrzne dziecko należy pielęgnować także :) . Chciałam, żeby wyszły ładne zdjęcia, dlatego robiłam je aparatem Karola. Filmki nawet nagrałam, ale wolałabym je akurat zachować dla nas. No i Karol, robiąc „porządki” w swojej galerii, wywalił kilka fajnych fotek…zostały tylko 2… Cóż… Musicie uwierzyć, że zabawa była naprawdę niesamowita! Karol lubi oglądać kanał p. Agnieszki Grzelak- „Japanazjadam”, dlatego postanowiliśmy zrobić Mu niespodziankę i kupiliśmy zestaw do robienia pizzy :) . To są oczywiście miniaturki prawdziwych potraw, ale samo przyrządzanie ich to prawdziwe szaleństwo :) ! Do tego były fasolki z Harry’ego Pottera o różnych smakach i Kit Kat z polewą z zielonej herbaty. To miał być taki „kreatywny” zestaw, który poza testowaniem smaków sprawi nam dużo frajdy. I faktycznie tak było! śmialiśmy się i ekscytowaliśmy, smakowaliśmy… Było naprawdę szaleństwo!
Takie zestawy i „smakołyki” można już kupić w różnych sklepach stacjonarnych, takich z „kuchnią z całego świata” lub na allegro. To żadna reklama, my po prostu pomyśleliśmy, że można spróbować, co nam wyjdzie. Może być to też ciekawa propozycja „zabawy” na jakieś przyjęcie urodzinowe dla dzieciaków :) .

My czujemy już wakacje! Jeszcze tylko parę dni w szkole i WAKACJE!!! Pozdrawiamy z cudnego Gdańska!!!
Ania& Chłopaki& Ambra

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Wiosna...

 

Nigdy nie mów nigdy…

03 maj

Niby człowiek ma już „zmianę kodu- trója z przodu” – tak kolokwialnie, niby już czegoś w życiu doświadczył, jakieś wnioski może wysnuwać, ba! nawet rady dawać, ale… No właśnie jest takie małe „ale”… Życie jest po prostu nieprzewidywalne. Kiedyś ktoś powiedział, że największy dowcip w życiu to planować je sobie… Nie chodzi mi tutaj o to, żeby iść przez życie na zupełnym „sponatnie”, ale przynajmniej w naszym wypadku- gdy robimy jakieś dalekosiężne plany, to życie nas tak zaskakuje, że wszystko ulega zmianie. Tak przekornie- stałą w życiu jest zmiana. A ja oczywiście nie znoszę zmian, baaaardzo ciężko je przechodzę… Zawsze myślałam, że jak człowiek ma już rodzinę, to to życie jest takie bardziej ustabilizowane- praca, stałe miejsce, codzienne obowiązki, może i trochę rutyny. My jesteśmy bardzo rodzinni i ważne dla nas jest to, żeby często z naszą rodziną się spotykać. Lubimy siebie, możemy zawsze na siebie liczyć. A wiadomo, że łatwiej jest, kiedy wszyscy są w miarę blisko. Cóż- nigdy nie mów nigdy… Przeprowadzkę do Warszawy naprawdę trudno zniosłam… Ale wolałam to, niż widywanie się w weekendy. I tej decyzji absolutnie nie żałujemy. My po prostu nie umiemy bez siebie żyć. Każde małżeństwo jest inne i absolutnie nie krytykuję nikogo, kto podjął inną decyzję niż my. Wiem, ile pracy kosztuje utrzymanie „związku na odległość”- wytrzymaliśmy tak prawie rok… I kiedy wydawało nam się, że powoli się „stabilizujemy” w jednym miejscu-nie w stolicy, tylko na naszej wioseczce- znów nas życie zaskoczyło… Z niekłamaną radością opuszczamy Warszawę i przeprowadzamy się do… Gdańska :D ! Tym razem jestem pozytywnie nastawiona :D . Nawet Karol nie może się doczekać, choć wiemy, że chciałby wrócić do swojej starej szkoły w Łodzi…
Kiedy parzę na to, ile wydarzyło się przez ten rok, to naprawdę nie da się przewidzieć tego, co będzie w przyszłości… Może taki sentymentalny nastrój mnie naszedł, bo dziś mija dokładnie rok, odkąd spotykam się z Wami na blogu :D . Bardzo cieszy mnie, że mogę tu „odpocząć” i pokazać się z bardziej artystycznej strony. Choć niewiele osób tu zagląda, to każdy wpis, komentarz dają mi nmóóóóswto radości :D :D :D !!! Dlatego dziękuję Wam Kochani za to, że na chwilkę tu wpadacie, trochę poczytacie, popiszecie do mnie, może się pośmiejecie, może wzruszycie- za każdą Waszą reakcję DZIĘKUJĘ :D ! Może troszkę egoistycznie, ale będę dziś życzyła sobie, żebym jak tylko potrafię najlepiej pokazywała Wam nasz świat :D ! A z takich bardziej przyziemnych spraw- żeby w końcu udało mi się „udoskonalić” tę stronę.
Dla każdego- kawałeczek pysznego, urodzinowego torciku! Proszę się częstować!
Buziaki! Ania

P.S. Ciasto ze strony https://pl.pinterest.com Jak dojdę do takiej perfekcji w pieczeniu ciast, to na pewno się pochwalę :D !

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Wiosna...

 

Kokokoko folk jest spoko :D !

10 kwi

Piszę siłą woli… Nie to, że mi się nie chce, tyle, że moje ręce odmawiają posłuszeństwa- trochę ostatnio na działce poszaleliśmy :D … Wczoraj mieliśmy pomocnika- mojego chrześniaka- Rafała. Udało nam się posadzić 50 dębów, 120 truskawek i jeszcze jakieś 70 innych kwiatów… Na razie tymczasowo- część w wielkich skrzyniach, a drzewa na łące. Ale i tak myślę, że „kawał roboty odwaliliśmy”…
Ostatni naprawdę dużo się dzieje- i w związku z naszym Majerankiem- bo ma już okna :D ! i z pracami na działce, i z moimi „artystycznymi dłubaniami”, i życiowymi planami… Jeśli się nie obrazicie, to pozwolę sobie wrzucić kilka zdjęć z ostatniego miesiąca.
Tytuł taki trochę z typu „rymy częstochowskie”, ale nie chciałam jakoś tak z pompą :D . Właśnie rozpoczął się Wielki Tydzień. Dla katolików to szczególny czas, czas ostatnich przygotowań na najważniejsze święta- Święta Wielkanocne. Zawsze bliskie mi były dawne tradycje i zwyczaje związane z życiem naszych przodków, więc dziś kilka słów o takich, może zapomnianych obyczajach. Oczywiste jest szykowanie „święconki” i raczej większość wie, jakie znaczenie mają poszczególne potrawy, chowane do koszyczka. Ale czy ktoś z nas jeszcze żywo obchodzi „topienie/ palenie Judasza”, albo „pogrzeb żuru” czy „wieszanie śledzia” :D ? Może nawet niewiele osób o czymś takim słyszało. A poza tym czy faktycznie zgodnie z dawnymi zasadami obchodzimy „Śmigus Dyngus”? Zacznijmy „z grubej rury”- PALENIE JUDASZA. W Wielką Środę młodzież, zwłaszcza chłopcy, topili tego dnia kukłę Judasza. Robiono ją ze słomy i starych ubrań. Następnie wleczono na łańcuchach po całej okolicy. Przy drodze ustawiali się gapie, którzy okładali kukłę kijami. Na koniec wrzucano „zdrajcę” do stawu lub bagienka. Wymierzanej w ten sposób sprawiedliwości stawało się zadość.W niektórych częściach Polski kukłę tę palono.
POGRZEB ŻURU I WIESZANIE ŚLEDZIA Ponieważ przez cały Wielki Post ludzie przykładali ogromną wagę do postnych potraw i najczęściej pojawiały się na stole żur- taki jałowy oraz śledź, to pod koniec tego okresu ludzie naprawdę mieli tych potraw dosyć. Najczęściej w Wielki Piątek uroczyście „żegnano się” z żurem i śledziem. Wielkie sagany z żurem ostentacyjnie wylewano na ziemię. Z wielką radością i satysfakcją śledzie „wieszano” go, czyli przybijano rybę do drzewa. W ten sposób karano śledzia za to, że przez sześć niedziel „wyganiał” z jadłospisu mięso.
To naprawdę tylko mini skrót ciekawszych obyczajów związanych z Wielkanocą. Pewnie to wszystko odejdzie kiedyś w zapomnienie, ale ja opowiadam o tym co wiem, co przeczytam, czego się dowiem Karolowi- niech nowe pokolenie też się dowie, jak dawniej obchodzono święta. Jeśli ktoś chciałby poczytać i dowiedzieć się czegoś więcej na temat dawnych tradycji w Polsce, to w Internecie jest naprawdę mnóstwo ciekawych stron, na które warto zajrzeć.
A teraz czas na małą fotorelację z naszego ostatniego miesiąca…
Nasz Majeranek ma już okna :D !!!

W sadzie widać coraz więcej wiosny…


Odbyliśmy kilka przyjemnych przejażdżek rowerowych…

W domu też małe, wiosenne zmany :D


Na stole zawitały żonkile z naszej działki…

I zabójczo pachną fiołki…

To teraz czas na relaks i kieliszek czerwonego winka lub winka z jeżyn z naszej działki, autorstwa mojego Taty :D , a butelka mojej ozdoby :D

Pozdrawiam cieplutko i wiosennie
Ania…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiosna...

 

Dzień Dziecka!!!!

01 cze

Phil Bosman
Dziec­ko jest chodzącym cu­dem, je­dynym, wyjątko­wym i niezastąpionym.


To nasz wspaniały Karol- zdjęcie z wakacji, jakieś 3 lata temu w Bułgarii :D
Wspaniały i wyjątkowy dzień- zwłaszcza dla tych najmłodszych Dzieciaków! Ale nie byłoby tego wspaniałego święta, gdyby nie wspaniali Rodzice- to też Ich święto :)!
Cytat Phila Bosmansa uwielbiam- to kwintesencja „bycia dzieckiem”. Uśmiech każdego malca potrafi rozjaśnić każdą mroczną chwilę, a mała rączka i słodki całus działają jak najlepsze lekarstwo na wszelkie smutki i smuteczki.
Ja nadal czuję się dzieckiem i dziękuję moim WSPANIAŁYM RODZICOM, że zawsze mnie i moją Siostrę i Brata wspierali, dopingowali i motywowali. Gdy dorośliśmy i założyliśmy swoje Rodziny- pokochali te nasze „drugie połówki” i traktują całą naszą szaloną szóstkę jak swoje dzieci. Gdyby nie miłość i wsparcie Rodziców, to to nasze „wewnętrzne dziecko” nie cieszyłoby się z każdej drobnostki. Chcę w sobie to „dziecko” pielęgnować, by cieszyć się w pełni życiem.
Najsłodsze nasze rodzinne „Chłopaki- Łobuziaki”- Jasio- zajęty rozpakowywaniem prezentu :), Marcelek- jak zawsze wesolutki i nasz Karol- po „filmowym” Dniu Dziecka:)!
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!


A na dodatek- na deserek- truskawkowy torcik dla KAŻDEGO :)- proszę się częstować :)!

torcik
Ania

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiosna...

 

Dzień Mamy!!!

27 maj

Dzień Mamy to wyjątkowy DZIEŃ:) dla każdej Mamy- i tej młodej i tej ciut starszej i tej, która obchodzi Dzień Babci :).
Mnie mój Synuś i Mężuś powitali wspaniałym śniadankiem do łóżka i piękną laurką (dwujęzyczną:)!). Mam też prawdziwie królewskie bamboszki i porządny, królewski kubek na porządną, królewską dawkę kawki:)!!! ( o mojej miłości do kawy na pewno będę duuużo pisała:)!)

dzień mamy
kubek
KOCHAM WAS MOI NAJDROŻSI MĘŻCZYŹNI!!! I JESTEM Z WAS BAAAARDZO DUMNA!!!
Bez mojego wspaniałego M. nie byłoby naszego wspaniałego K.:)!
Dzień spędzony oczywiście w rodzinnym gronie:) upłynął baaaaardzo milutko. Dziękujemy Paulinie i Michałowi:)!
Tak słodzę i słodzę, ale cóż ja poradzę, że mamy naprawdę „fajową” Rodzinkę i łączą nas szczególne więzy. Chciałabym, żeby nasz Karol też potrafił cieszyć się ze szczęścia rodzinnego, dbał o nie, żeby pomagał chętnie, a w razie potrzeby wiedział, że nie jest sam…żeby po prostu był SZCZĘŚLIWY!
Na totalną osłodę Dnia Mamy- najstarszy i najmłodszy w Rodzince (Jasio- obiecuję, że następnym razem też będziesz:)!

Karol i Marcel
Ania- MAMA:)!…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiosna...

 

Niezwykła autostrada i łubin ;)

26 maj

Odebraliśmy naszego Synusia z zielonej szkoły i szybciutko pomknęliśmy na działeczkę. Dostaliśmy 2 piękne magnolie od naszych Chrześniaków i chcieliśmy jej jak najszybciej zasadzić. „Rafał” i „Agatka” (na cześć dzieciaków) już zajęły specjalne miejsca na Ranczo:). DZIĘKUJEMY!!!
Karol szalał na rowerze, więc postanowiliśmy wybrać się na spacerek. Pogoda jak zawsze nam sprzyjała, więc relaksowaliśmy się, podziwiając majową okolicę. Nagle natknęliśmy się na…AUTOSTRADĘ!!! Serio, serio! Spójrzcie sami- ruch jak w „stolycy” ;)!
mrówki4mróki3mrówki2
Szybciutko zeszliśmy z drogi, żeby mandatu nie dostać;) (choćby w postaci ukąszenia :) ) i ruszyliśmy dalej…
działka
Kiedy wróciliśmy odkryliśmy przy naszym staruteńkim domku łubin… ależ pachnie…
łubin 1łubin białyłubin2łubin3
Strasznie mnie korciło, żeby zabrać go do domu, ale tak pięknie wyglądał przy ścianie domu, że zerwałam polne kwiaty i z taką „zdobyczą” wróciliśmy do naszego domciu w mieście…
bikietdonica
Majowe całusy!
Ania

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiosna...

 

Zapachy na progu lata…

21 maj

Jak co weekend zawitaliśmy na swoim „Ranczo”. Piękna pogoda, wszechobecna zieleń i… zapach skoszonej trawy na łące… Od razu poczułam, że zbliża się lato i wakacje. Wiem, że jeszcze chwilka, bo ponad miesiąc do upragnionej laby, ale to tak z czasów dzieciństwa- zapach siana u Dziadków na wsi nieodłącznie wiązał się z początkiem wakacji… Teraz z ogromnym sentymentem wspominam ten beztroski czas. Cieszymy się, że nasz Syn będzie miał okazję „posmakować” tego wiejskiego życia. Już teraz jak przyjeżdżamy, to nasz Karol znika i bawi się na całego z dzieciakami z okolicy. Serce rośnie patrząc na tę dziecięcą radość :).
Oczywiście nie mogłam się powstrzymać, żeby nie uwiecznić tego „zapachu lata”;)( w roli głównej kapelusz mojego Męża:)!). Szkoda, że zdjęcia nie oddają tej wspaniałej woni ziół i trawy…

sianko

kapelusz

kaczeńce1

A na dobranoc- taki jeden „strażnik” łąki:) i zachód słońca na naszym „Ranczo”…
bociek

łaka o zachodzie słońca
Kolorowych snów…
Ania

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiosna...

 

Słoikowelove ;)

11 maj


No i oczywiście przepadłam- i to z kretesem ;). Ja też poddałam się „słoikowej miłości”. Piękna, ciepła wiosna kusi piknikowaniem i przebywaniem na świeżym powietrzu, smakowaniem różnych pyszności, a je się oczami, więc nie tylko to, co jemy jest ważne, ale jak to jest podane też jest istotne. Chłodna lemoniada, woda z kostkami lodu lub mrożona kawusia w letni dzień czy ciepła czekolada zimową porą podana w takim słoiku sprawi, że będzie jeszcze smaczniej:). Mój Syn już „zaklepał” sobie 2 słoiczki- zielony i czerwony. A oczywiście kupiłam ich więcej- po 2 sztuki:)- czerwone, zielone, żółte i niebieskie. Już widzę jak delektujemy się czymś pysznym na naszym „Ranczo”:)…

Miłego wieczorku!
Ania

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiosna...

 

Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty…

10 maj

stołeczekIMAG0376[1]IMAG0348[1]IMAG0256[1]IMAG0332[1]
Zrobiło się cieplutko i ZIELONO :)…. zakwitły bzy i znów jest maj:)!!! Maj w kalendarzu, na świecie i w sercu:)… Natura wie, co robi, że w tym cudownym miesiącu miłość dosłownie aż czuje się w powietrzu… Dla mnie też to magiczny czas- od maja wszystko się zaczęło:)- z moim najdroższym R. i Synem :)- wspólna droga- na dobre i na złe. A świat wokół tylko podsyca tę „aurę miłości”. I jak to nie kochać wiosny i maja ;)?
IMAG0348[1]
Na dodatek kilka fotek „kwiatowych” i niezwykłych zakątków naszego „Ranczo”…
Ania…
P.S. Mój Syn oczywiście musiał „ocenzurować” wpis, bo przecież jest już w tak dorosłym wieku, że mogę jako matka niechcący Go skompromitować w sieci ;)…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiosna...

 

Na dobry i miły początek…

03 maj

Wiosna...

Wiosna…

Zacząć jest, jak to zwykle bywa, najtrudniej, więc nie będę ukrywała, że ten początek rodził się w bólach ;). Oczywiście związane jest to z moim „raczkowaniem” w blogowaniu… Ale krok po kroczku będę się pilnie uczyć :).
Witam wszystkich wiosennie i słonecznie :)!
Zdjęcia, które się będą pojawiały nie zawsze będą najlepszej jakości, ale robię je wszystkie telefonem…Chyba na jakieś lekcje do profesjonalnego fotografa się muszę udać ;)- Iduś, mam Ciebie na myśli:)!!!
Zapraszamy do wspólnego odkrywania piękna świata- tego małego- rodzinnego i tego oooogromnego- czyli wszystkiego, co wokół nas :)!
Ania…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiosna...