TOTALNA ZAŁAMKA :( …

Miało być pozytywnie, ale niestety muszę zacząć od złej wiadomości… Coś dzieje się z moim dyskiem i WSZYSTKIE TEGOROCZNE ZDJĘCIA… Z N I K N Ę Ł Y :( :( :( … „Odkryłam” to dzięki komentarzowi, jaki napisała mi jedna z dziewczyn na facebooku. Bardzo dziękuję za tę uwagę i natychmiastową informację. Początkowo myślałam, że uda się to jakoś naprawić, ale sprawa jest chyba poważniejsza i niestety będę musiała czekać około 2 tygodni… No masakra! I to akurat teraz, kiedy codziennie zapraszam Was do wspólnego odkrywania „magii Świąt” :( … Jeśli tylko dacie radę czytać te moje „wypociny”, mimo braku relacji zdjęciowej, to będę bardzo, bardzo, bardzo wdzięczna. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ja te zdjęcia widzę :P – oczywiście, kiedy się do siebie loguję… Jak tylko uda mi się wyjaśnić i naprawić ten problem, to z pewnością o tym napiszę, no a Wy z pewnością zobaczycie :) .
Dobra, koniec biadolenia- mam przynajmniej okazję popracować nad stylem wypowiedzi :P . Nasze dzisiejsze zadanie to jedno z moich ulubionych :) – pieczenie świątecznych ciasteczek :) ! W swoim długim, niedługim :P życiu wypróbowałam sporo przepisów na słodkości. Również i te tradycyjne pierniki. Jedyny „problem” z nimi jest taki, że trzeba je naprawdę duuużo wcześniej przygotować, ponieważ oryginalna receptura zawiera w sobie miód. Kiedy tylko pierniczki „wyjadą” z pieca i są jeszcze ciepłe, to są miękkie i można je od razu wcinać. Niestety, kiedy tylko ostygną- robią się naprawdę twarde. Trzeba czekać około miesiąca, by zrobiły się odpowiednie. Cóż, może z lenistwa, ale na początku listopada raczej nie w głowie mi świąteczne pierniki. No- do rzeczy- jak widać- mam tendencje do rozwlekania się :P – z tradycyjnych pierników na bazie miodu w tym roku zrezygnowałam. Postawiłam na chyba najbardziej uniwersalne- CIASTECZKA MAŚLANE :) . Była wersja „biała” i „czekoladowa”. Postaram się podać przepis, choć przyznaję z ręką na sercu, że zupełnie przepisów się nie trzymam, a nawet jeśli coś robię po raz pierwszy, to i tak bardziej te proporcje odmierzam „na oko” :P . Ale teraz postaram się podać taki „przykładowy” przepis:
CIASTECZKA MAŚLANE
- 2 szklanki mąki,
- 1 jajko,
- 1 szklanka cukru,
- 1 kostka masła,
- łyżka śmietany (ja poleciałam 36% :P , ale może być i 18% ),
- łyżeczka sody oczyszczonej,
- kilka kropel ekstraktu waniliowego lub cukier wanilinowy/ z wanilią.
Mieszam wszystkie „suche” składniki- mąkę, cukier, sodę. Dodaję jajko i śmietanę. Masło- w miarę miękkie kroję w kostkę i dodaję do masy. Teraz zaczyna się”brudna robota”- rękoma wyrabiam ciasto. Jeśli chcecie wersję „czekoladową” to do składników „suchych” dodajcie 2 łyżki dobrego kakao. Można też dodać np. cynamon. Ciasto wyrabia się dosyć szybko. Gotową masę zwijam w folię i chłodzę w lodówce około 2 godzin. Równie dobrze można takie ciasto zostawić na cała noc.
Kroję schłodzone ciasto na mniejsze kawałki i dość szybko wałkuję (nie za cienko) i wycinam kształty ciastek. Trzeba naprawdę się spieszyć, bo pod wpływem ciepła masło się rozpuszcza. Jeśli uznam, że własnie tak się stało, to znów chowam ciasto- żeby było szybciej- do zamrażalnika :P . Rozgrzewam piekarnik do 180 stopni i piekę ciastka około 10 minut. Trzeba patrzeć, bo te „czekoladowe” łatwo spalić- nie widać, kiedy są już ok :P – chyba, że to kwestia mojego wzroku :P . Z takiej porcji ciasta wychodzi około 50 ciasteczek (takie średniej wielkości serduszka).



Musicie mi uwierzyć na słowo, że pachnie w całym domu :) . A ciastka smakują obłędnie! Są kruchutkie i naprawdę maślane. Jeśli ktoś lubi bardziej słodkie- może dodać więcej cukru lub polać polewą albo lukrem.
Siedzę sobie pod świątecznym kocykiem, pali się pierwsza świeczka w naszym adwentowym „słoiczku”, piję zieloną herbatkę z pigwą i przegryzam maślanym ciasteczkiem… To taki mój „umilacz” na długie, zimowe wieczory :) . A właśnie- za oknami właśnie zaczął padać śnieg…
Coraz bliżej Święta,coraz bliżej Święta…. :)

Jedno przemyślenie na temat “TOTALNA ZAŁAMKA :( …”

  1. ~Martynka pisze:

    Już nie mogę się doczekać Świąt.. Nawet lepienia 100 pierogów się nie mogę doczekać! :D
    Ciasteczek maślanych nigdy nie robiłam – ogólnie to robiłam tylko 5 rodzajów ciastek (nie liczę tych zbożowych, które spaliłam..). A co do zdjęć – ważna jest zawartość! :)
    Ślę już mnóstwo ciepła na Święta, M.

    (P.S. Troszkę mnie nie było i nie miałam czasu odwiedzać moich ulubionych blogowych pisarzy, ale już nadrabiam!)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>