RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2017

Z książką na wakacje…

28 lip

Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że w czasie wakacji mamy najwięcej czasu, żeby poczytać. Codzienność- mnóstwo obowiązków, praca, dzieci, nasze drugie połówki, zwierzaki, imieniny, urodziny, Boże Narodzenie…wymieniać można długo- wszystko to sprawia, że po prostu „nie mamy czasu czytać”. Takie przynajmniej są nasze wytłumaczenia. Jako polonistka i pedagog jestem zatrwożona taką sytuacją… Niestety i wśród nauczycieli panuje „chroniczny barak czasu na czytanie”. Jak my-dorośli chcemy, żeby dzieci czytały, skoro nie widzą nas z książką w dłoni? statystyki „czytelnicze” Polaków są m a s a k r y c z n e ! 37 % Polaków przeczyatło w ciągu roku 1 książkę !!! To zbrodnia!!! Zainteresowanych odsyłam do artykułów: http://www.newsweek.pl/styl-zycia/raport-czytelnictwa-w-polsce-ile-ksiazek-czytaja-polacy-,artykuly,409201,1.html

http://businessinsider.com.pl/rozwoj-osobisty/ilu-polakow-czyta-ksiazki-czytelnictwo/ytehwlq

Mówiąc wprost- głupiejemy… Tak ubogiego słownictwa, jakie często słychać na naszych ulicach, dawno nie było :( … Może komuś wyda się „skostniały” mój pogląd, bo przecież mamy audiobooki i inne cuda współczesnych czasów, ale jednak ja nadal będę uporczywie stała na stanowisku, że książka, taka z kartkami :) , jest najlepsza! Przepraszam, że tak „z grubej rury” zaczęłam, ale słowa same jakoś „cisnęły mi się na klawiaturę” :) . Każdy jakoś z facebooka korzysta- lubimy chwalić się swoimi zdjęciami, podróżami i wszelkiego rodzaju osiągnięciami. Co roku „fb” promuje akcję przeczytania 52 książek rocznie. Może ktoś podejmie takie wyzwanie :) ?
Ja zupełnie zatraciłam się w książkach, które przeniosły mnie do starożytnej Italii… Autorem ich jest Alberto Angela- włoski paleontolog i dziennikarz, a dodatkowo „odkrywca” fascynujących, starożytnych historii włoskich.
(zdjęcia z google)
To wciągające, trzymające w napięciu, odkrywające niesamowity świat antyczny książki! Autor tak opowiada historię, jakbyśmy spacerowali ulicami Pompejów czy Rzymu sprzed 2 tysięcy lat… Dodatkowo wiele „mitów” o starożytnych czasach zostało w tych książkach obalonych! Na przykład ten o Wezuwiuszu… Przyznaję, że gdybym przeczytała je rok temu, kiedy byliśmy na wakacjach ze Włoszech i byliśmy w Pompejach i w Rzymie, to na pewne „zabytki” spojrzałabym zupełnie inaczej… Jestem w takiej euforii po lekturze tych książek, że już chciałam sobie zamówić kolejne książki Angelego, ale jest to chyba na tyle nowość na polskim rynku, że są to jedyne, jak do tej pory, przetłumaczone na polski jego książki… Kiedyś uczyłam się włoskiego, ale znajomość tego języka nie pozwala mi czytać w oryginale :) . Tak czy siak polecam bardzo, bardzo, bardzo gorąco obydwie pozycje, szczególnie na okres wakacji. Wielu z nas odwiedza Włochy, część spędza wolne chwile gdzieś nad morzem, jeziorem czy w górach, marząc o pięknym, włoskim niebie. I na taką okazję te książki są idealne!
A do czytania dobrze jest też „wrzucić coś na ząb” :) , więc polecam pyszne, jogurtowe ciasto rabarbarowe i domową pina coladę :) (także w wersji dla dzieci :) ) z bloga Beata i Lubomir Lipovów http://lawendowydom.com.pl/domowa-pina-colada-wersja-dla-doroslych-i-dla-dzieci/

Może do książek o pięknej Italii bardziej pasowałoby jakieś pyszne włoskie wino- falerno albo chianti, ale połączenie kokosowo- ananasowe wprowadzi każdego w iście wakacyjny nastrój :) .
Zatem- do książek miłe Panie i mili Panowie :) !
Buziaki! Ania

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Lato

 

W A K A C J O L E !!!

11 lip

Tradycyjnie, tą piosenką rozpoczynamy WAKACJE!!! Bardzo często też „wykorzystywałam” ten utwór, kiedy wraz z koleżanką z pracy i swoimi uczniami, przygotowywaliśmy przedstawienia na „uroczyste zakończenie roku szkolnego” :) .
Mam nadzieję, że też tradycyjnie…

Jesteśmy baaardzo dumni z Karola :) ! Nowe miasto, nowa szkoła, nowe koleżanki i koledzy, nauczyciele, nowe przedmioty, bo Karol rozpoczął naukę języka hiszpańskiego. Musiał nadrobić rok, bo dzieciaki rozpoczęły naukę tego języka rok wcześniej. Na szczęście tak mu się spodobał hiszpański, że poradził sobie doskonale. Na pewno będziemy kontynuować naukę w Gdańsku :) . W każdym razie Karol poradził sobie FANTASTYCZNIE !!!! :)
Znów będę się tłumaczyć, że dawno nie było nowego wpisu, ale naprawdę maj i czerwiec były dla nas bardzo intensywne- nie dość, że koniec roku szkolnego, to jeszcze nowa praca Remka i oczywiście przeprowadzka… Z Warszawy do Gdańska, z zahaczaniem o naszą kochaną Lubonię i Łódź nie było proste…
W naszej wioseczce lato na całego! Wszystko pięknie kwitnie, dojrzewa, pachnie…

W tym roku będzie mało śliwek, a moi Chłopcy uwielbiają powidła śliwkowe z czekoladą… Może gdzieś na rynku uda mi się kupić wystarczającą ilość, żeby zrobić kilka słoiczków :) . Za to jest sporo porzeczek, malin i agrestu. Moja mama szaleje już z wymyślaniem różnych kombinacji smakowych :) i robi dla nas dżemy, bo na działkę zajrzymy dopiero za tydzień…

Jak tylko pod koniec czerwca udało się zakończyć te wszystkie wojaże, to wszyscy chcą nad morze do nas przyjeżdżać :) . Bardzo nas to cieszy, bo kochamy naszą rodzinkę :) ! A Ambra jest wniebowzięta! Tyle rąk do głaskania, miziania, dawania smakołyków, spacerów :) ! Jest wesoło, zawsze jest co robić, nawet, jak pogoda (jak to nad polskim morzem) bywa kapryśna. Odkrywamy nowe, ciekawe i piękne miejsca w Trójmieście, smakujemy różne przysmaki, a przede wszystkim rybki :) . Zaprzyjaźniamy się nawet z mewami, wróbelkami i wronami :) – te ostatnie to „strażniczki” naszej plaży :) ! Spójrzcie tylko!

A na plaży, wieczorami, bawimy się tak…

Są też i wieczorne kąpiele, niezliczona ilość lodów, gofrów, zapiekanek (nie, no w granicach rozsądku :) )- w a k a c j o l e na całego :) !
Sami powiedzcie czy takie widoki mogą się znudzić :)

Ta przestrzeń rekompensuje w zupełności ilość turystów i muzykę, która umila im pobyt nad morzem :) – nadmorskie smażalnie i bary prześcigają się w doborze repertuaru :). Ale my, w domowym zaciszu możemy relaksować się przy takich dźwiękach…

Polskie morze jest cudne o każdej porze roku, ale bywa kapryśne. To chyba każdy wie, z własnego doświadczenia. Wczoraj nadeszła taka burza, że jak tylko pioruny waliły w morze, to u nas aż szyby się trzęsły… Myślmy też o jakimś krótkim wypoczynku, żeby dać upust naszemu zamiłowaniu do nurkowania :) . Nie tak profesjonalnie, ale bardzo nam się spodobała taka forma spędzania czasu na plaży. Bałtyk jest dość zimny, a szczególnie miejskie plaże „wyczyszczone” są co do kamyczka. Jasne, że to ze względów bezpieczeństwa i na plażach całego świata tak jest. My, kiedy jeździmy na wakacje, szukamy miejsc, gdzie jest trochę mniej ludzi. Mieliśmy niesamowitą frajdę, kiedy w Bułgarii, znaleźliśmy maleńki kawałek „własnej” plaży z fantastycznymi głazami, które mogliśmy podziwiać i „podglądać” morskie życie zwierząt. Dlatego w tym roku marzy nam się Chorwacja… Jeszcze tam nie byliśmy, ale zachwycają nas zdjęcia z tego państawa. Poczyniliśmy nawet małe przygotowania :)

Zaraz zabieramy się za wyszukanie jakiś ciekawych miejsc do nurkowania. Kto wie, może kiedyś zapiszemy się nawet na taki profesjonalny kurs… Jeśli znacie i polecacie jakieś morskie zakątki Chorwacji, to napiszcie proszę w komentarzu :) .
Pozdrawiam WSZYSTKICH cieplutko i przesyłam buziaki znad Bałtyku :) !
Ania

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Lato