RSS
 

Kokokoko folk jest spoko :D !

10 kwi

Piszę siłą woli… Nie to, że mi się nie chce, tyle, że moje ręce odmawiają posłuszeństwa- trochę ostatnio na działce poszaleliśmy :D … Wczoraj mieliśmy pomocnika- mojego chrześniaka- Rafała. Udało nam się posadzić 50 dębów, 120 truskawek i jeszcze jakieś 70 innych kwiatów… Na razie tymczasowo- część w wielkich skrzyniach, a drzewa na łące. Ale i tak myślę, że „kawał roboty odwaliliśmy”…
Ostatni naprawdę dużo się dzieje- i w związku z naszym Majerankiem- bo ma już okna :D ! i z pracami na działce, i z moimi „artystycznymi dłubaniami”, i życiowymi planami… Jeśli się nie obrazicie, to pozwolę sobie wrzucić kilka zdjęć z ostatniego miesiąca.
Tytuł taki trochę z typu „rymy częstochowskie”, ale nie chciałam jakoś tak z pompą :D . Właśnie rozpoczął się Wielki Tydzień. Dla katolików to szczególny czas, czas ostatnich przygotowań na najważniejsze święta- Święta Wielkanocne. Zawsze bliskie mi były dawne tradycje i zwyczaje związane z życiem naszych przodków, więc dziś kilka słów o takich, może zapomnianych obyczajach. Oczywiste jest szykowanie „święconki” i raczej większość wie, jakie znaczenie mają poszczególne potrawy, chowane do koszyczka. Ale czy ktoś z nas jeszcze żywo obchodzi „topienie/ palenie Judasza”, albo „pogrzeb żuru” czy „wieszanie śledzia” :D ? Może nawet niewiele osób o czymś takim słyszało. A poza tym czy faktycznie zgodnie z dawnymi zasadami obchodzimy „Śmigus Dyngus”? Zacznijmy „z grubej rury”- PALENIE JUDASZA. W Wielką Środę młodzież, zwłaszcza chłopcy, topili tego dnia kukłę Judasza. Robiono ją ze słomy i starych ubrań. Następnie wleczono na łańcuchach po całej okolicy. Przy drodze ustawiali się gapie, którzy okładali kukłę kijami. Na koniec wrzucano „zdrajcę” do stawu lub bagienka. Wymierzanej w ten sposób sprawiedliwości stawało się zadość.W niektórych częściach Polski kukłę tę palono.
POGRZEB ŻURU I WIESZANIE ŚLEDZIA Ponieważ przez cały Wielki Post ludzie przykładali ogromną wagę do postnych potraw i najczęściej pojawiały się na stole żur- taki jałowy oraz śledź, to pod koniec tego okresu ludzie naprawdę mieli tych potraw dosyć. Najczęściej w Wielki Piątek uroczyście „żegnano się” z żurem i śledziem. Wielkie sagany z żurem ostentacyjnie wylewano na ziemię. Z wielką radością i satysfakcją śledzie „wieszano” go, czyli przybijano rybę do drzewa. W ten sposób karano śledzia za to, że przez sześć niedziel „wyganiał” z jadłospisu mięso.
To naprawdę tylko mini skrót ciekawszych obyczajów związanych z Wielkanocą. Pewnie to wszystko odejdzie kiedyś w zapomnienie, ale ja opowiadam o tym co wiem, co przeczytam, czego się dowiem Karolowi- niech nowe pokolenie też się dowie, jak dawniej obchodzono święta. Jeśli ktoś chciałby poczytać i dowiedzieć się czegoś więcej na temat dawnych tradycji w Polsce, to w Internecie jest naprawdę mnóstwo ciekawych stron, na które warto zajrzeć.
A teraz czas na małą fotorelację z naszego ostatniego miesiąca…
Nasz Majeranek ma już okna :D !!!

W sadzie widać coraz więcej wiosny…


Odbyliśmy kilka przyjemnych przejażdżek rowerowych…

W domu też małe, wiosenne zmany :D


Na stole zawitały żonkile z naszej działki…

I zabójczo pachną fiołki…

To teraz czas na relaks i kieliszek czerwonego winka lub winka z jeżyn z naszej działki, autorstwa mojego Taty :D , a butelka mojej ozdoby :D

Pozdrawiam cieplutko i wiosennie
Ania…

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Wiosna...

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz