RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2017

Letnia tęsknota…

23 sty

Cicho, cicho, cichuteńko… Ale to wcale nie znaczy, że nic się nie dzieje- wręcz przeciwnie- baaardzo dużo wokół nas, dlatego potrzebuję trochę „odizolować się” od świata zewnętrznego.
Chlebki się pieką i pachną zabójczo :D … I znów czuję, że będzie wpis kulinarny :P …No jestem łakomczuchem i lubię w kuchni „pitrasić”. Chodzą mi po głowie konfitury z płatków róży… pachnące latem, wakacjami, beztroską, wolną chwilą…


(zdjęcia z https://pl.pinterest.com )
Do naszego pieczywa pasowałyby idealnie takie słodkości… Nigdy nie robiłam takich powideł, ale chcę „kulinarnie się rozwijać”, więc czas na nowości :P .
Ferie zimowe jeszcze przed nami, więc pewnie śniegu nie będzie, dlatego tęsknię za ciepłymi wieczorami, słońcem zachodzącym za naszym lasem, za zapachem siana z naszej łąki…
Tym melancholijnym akcentem żegnam się z Wami…
I tak mi te konfitury chodzą po głowie…ich zapach…ach…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Zima

 

Debiut!

06 sty

No może się ktoś śmiać, ale naprawdę dla nas była to sprawa poważna, a radość z niej tak wielka, że o północy wysyłaliśmy sms do rodzinki! Cóż to, cóż to ???
Teraz powinny odezwać się fanfary- DADADADAM!!!
UPIEKLIŚMY NASZ PIERWSZY CHLEB!!!
Serio- to był nasz debiut :D ! Nie to, że nie umiem, bo chyba kulinarnie całkiem niezła jestem :P , ale jakoś zawsze uważałam, że pieczenie chleba, to pewnego rodzaju „rytuał”… Pamiętam jak Babcia Marysia piekła chleb, w takim prawdziwym, wiejskim piecu, a do tego robiła masło, a Dziadek Józik- biały ser… Ja, Asia i Michał (moje rodzeństwo) jeszcze gorący chleb z tym masłem i twarogiem zasuwaliśmy, aż nam się uszy trzęsły! Co prawda my takiego pieca nie mamy, ale od kilku dni mamy specjalną maszynę do wypiekania chleba i zbieraliśmy się do tego wielkiego zadania… W końcu wena przyszła… o 20- wczoraj… Składniki wsypaliśmy do naszej „magicznej maszyny”…


i czekaliśmy…dodaliśmy nasiona słonecznika, dyni i żurawinę… i czekaliśmy…
Tuż przed północą…

UPIEKŁ SIĘ!!! Pachniało chyba w całym bloku! No i mieliśmy śniadanie o 24 :D ! Taki gorący z masełkiem wcinaliśmy! Jak w dzieciństwie :D :D :D !!!

Jesteśmy z siebie baaardzo dumni!
Początek roku i taki sukces :P ! Ten rok zapowiada się naprawdę ekscytująco :D !
Ania

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Zima

 

Zima z daleka i z bliska…

05 sty

Witam w NOWYM 2017 ROKU!
Szaleństwa sylwestrowej nocy za nami :D ! Mam nadzieję, że wszyscy fantastycznie i bezpiecznie się bawili. W sumie, to bardzo cieszę się, że tamten rok mamy już za sobą… Choć może tego nie widać po wpisach, bo staram się mieć tu swój „Azyl”, to 2016 rok był dla nas jednym z najtrudniejszych …
Ale dziś nie o tym. W myśl zasady- z nowym rokiem, nowym krokiem… trochę o naszej Lubonii- przyglądamy się zimie- z daleka i z bliska.

Po prostu UWIELBIAMY naszą wioseczkę!!! O każdej porze roku jest piękna! Ambrze też się tu bardzo podoba :D

Wybraliśmy się oczywiście na spacer. Niestety drogą polną do lasu nie doszlibyśmy, bo wszystko było tak zasypane! Nawet na szosie było pełno śniegu i było strasznie ślisko. Ale wcale nam to nie przeszkadzało…


A jeszcze jak pomyślimy, jak pięknie będzie w naszym ogrodzie…nie możemy się doczekać! Jeszcze wszystko jest „w proszku”, ale krok po kroczku coś się tam już wynurza :P…

To, co widać, to nasz Majeranek :D !
A to nasza wspaniała okolica… Jechaliśmy do domu chyba ponad godzinę, a zazwyczaj podróż zajmuje nam niecałe 30 minut…Ciągle zatrzymywaliśmy się, żeby robić zdjęcia.





Cudnie,prawda? :D ! Teraz grzejemy się ciepłą herbatką malinową i podjadamy pierniczki z mojej ‚mikołajowej” patery :D

Dobrej nocy :D !
Ania

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Zima