RSS
 

Archiwum - Listopad, 2016

Krok po kroku, krok po kroczku…

27 lis

Adwent-to-czas-przygotowania-do-BOEGO-narodzenia
Od miesiąca w sklepach słychać świąteczne piosenki, a wystawy uginają się wręcz od pięknych dekoracji. Przesada- zgadzam się. Ale staram się już tak tego nie przeżywać, bo jeszcze parę lat temu faktycznie bardzo mnie to irytowało i traciłam radość ze świątecznych przygotowań. Teraz chyba wydoroślałam ;)- może to od nas samych zależy czy ten komercyjny świat będzie miał wpływ na to, jak do Bożego Narodzenia będziemy my sami się przygotowywać i je przeżywać. Ja w każdym razie staram się do czasu Adwentu raczej nie przejmować tym wszystkim- potem podaję się fali i manufaktura rusza;)!
Właśnie tak krok po kroku, ale to nie tylko dekoracje, potrawy i wszelkiego innego rodzaju przygotowania są istotą tego magicznego czasu… Adwent zawsze bardzo lubiłam (może popełniam właśnie jakąś herezję, ale w tym czasie łatwiej mi było przyjąć jakieś postanowienia niż w czasie Wielkiego Postu :D…). To oczekiwanie na Maleńkiego, wypełnione różnymi sprawami, czułam, że troszkę na lepsze zmienia świat i ludzi… Staram się w każdym elemencie Adwentu odnaleźć jakiś głębszy sens, trochę jakby odkrywać tajemnicę Bożego Narodzenia na nowo… W fiolecie szaty liturgicznej w troszkę innej formule mszy, w roratach- pięknej tradycji lampionów, które jako mała dziewczynka robiłam z Mamą i Siostrą i wcześnie rano chodziłyśmy na te nabożeństwa… Piękna jest też symbolika świec adwentowych- pierwsza to przebaczenie przez Boga grzechu nieposłuszeństwa Adamowi i Ewie; druga – wiarę patriarchów Izraela w dar Ziemi Obiecanej; trzecia to symbol radości króla Dawida świętującego przymierze z Bogiem, zaś czwarta-symbolizuje nauczanie proroków, zapowiadających przyjście Mesjasza i jego królestwa (http://warszawa.onet.pl/kosciol-katolicki-rozpoczyna-adwent/syppg6).
W domu mam już swój stroik adwentowy- bardzo podobny do tego, który miałam 2 lata temu, ale bardzo podobają mi się muzyczne motywy :)…

Ale o stroikach i innych ozdóbkach będzie w kolejnych wpisach :). Zgodnie z moim postanowieniem- będę wstawiać wpisy każdego dnia, począwszy od 1 grudnia do Wigilii. Będę pokazywać Wam, jakie zadania znajdują się w naszym kalendarzu adwentowym i jak je realizujemy :). W tak zwanym „międzyczasie” będzie też o naszym Majeranku, bo już krok po kroku, krok po kroczku zaczyna się coś dziać :)!
Spokojnego wieczoru na tę pierwszą niedzielę Adwentu!
Ania

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Jesień

 

Postanowienia różne…

10 lis

2

śnieg1
Wczoraj spadł pierwszy śnieg. Niestety było dość ciepło, więc zanim spadł na ziemię, już się roztopił. Ale przyznaję, że takie chłodne dni no i ten wczorajszy śnieg jakoś „świątecznie” mnie nastroiły ;). Jak wspomniałam w którymś wcześniejszym poście mam spory zapas filcu i naprawdę totalnie się w nim zakochałam. Znaczy to tyle, że ruszyła manufaktura ozdób świątecznych. Chyba w tym roku będziemy mieć choinkę właśnie z takimi ozdobami. Jeszcze nie chcę zdradzać, co udało mi się zrobić, bo…I to właśnie moje postanowienie z tytułu- przez cały okres adwentu będę codziennie wstawiała jakiś nowy wpis. Dobra- przyznaję, oglądałam różne vlogmasy i spodobało mi się to;)- tyle, że ja będę to robić w formie pisanej. Opracuję sobie, co znajdzie się każdego dnia- myślę, że będzie sporo o dekoracjach i jakiś moich „wytworach”, ale też jakieś świąteczne opowiadania, tradycje i dawne obyczaje- tak tak na choince- kolorowy misz masz ;).
Dziś nie smęcę- kończę i zabieram się do moich filcowych ozdóbek :)!
Buziaki- Ania
(zdjęcie https://pl.pinterest.com/pin/497929302535557260/)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Jesień

 

W listopadzie…

03 lis

„W momencie śmierci bliskiego uderza człowieka świadomość niczym nie dającej się zapełnić pustki.” ks. Józef Tischner

anioł na cmentarzu
(zdjęcie ze strony pinterest.com)

Początek listopada to zawsze dla mnie ciężki moment. Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny są dla mnie chwilą do refleksji nad- życiem… W tym roku pierwsze dni listopada- pochmurne, deszczowe i chłodne nastrajają do zadumy. Łatwiej chyba mi chyba o taki nostalgiczny nastój, gdy pogoda jest deszczowa. W słoneczne dni moja natura raczej skłania się ku radości ;), więc zdecydowanie jestem meteopatką ;P. (Czy nie za dużo rozpisuję się o pogodzie i naturze???) Cóż, wracając do wątku głównego- myślę i modlę się więcej za tych, których już z nami nie ma…I mimo upływu lat ciągle za nimi tęsknię…wierzę, że w ważnych dla nas momentach, są oni blisko nas… Tęsknię za moimi Dziadkami…W tym roku, miesiąc temu, odeszła moja Babcia- Babcia Marysia…W tym roku mija 20. rocznica śmierci Dziadka…W dzieciństwie większość wakacji spędzaliśmy u Dziadków na wsi, ferie, święta, różne wolniejsze weekendy. Dziadek Józek i Babcia Marysia to Rodzice mojej Mamy. Choć nie zawsze jako dziecko to doceniałam, to teraz bardzo mi tego brakuje…Może dlatego tak mnie cieszy nasza Lubonia, bo stała się ona takim urzeczywistnieniem sielskiej wsi z czasów, kiedy byłam mała… Drudzy Dziadkowie- Dziadek Zygmunt i Babcia Pela to Rodzice mojego Taty. Dziadek zmarł, kiedy miałam 2 latka, a Babcia Pela 2 lata temu… Mam wiele pięknych wspomnień związanych z moimi Dziadkami i chcę je zachować dla siebie, dlatego nie będę się tutaj o nich rozpisywać. Tą miłość do Dziadków i szacunek do Nich zawdzięczam Rodzicom. Chciałabym, żeby i Karol miał tak dobry kontakt za swoimi Dziadkami i czuł i odwzajemniał ich miłość.
Oczywiście nie tylko Dziadków wspominam, ale tę część „wspomnień i tęsknot” także zachowam dla siebie…Być może kiedyś przyjdzie czas, żeby podzielić się „ze światem” tymi myślami…

Choć pierwsze listopadowe dni są szczególne, to kurczę kiedy minie mi ten refleksyjny nastrój, to zaczynam myśleć o Bożym Narodzeniu ;P… Wiem, że rażą nas te wszystkie ozdoby i wystawy świąteczne tuż po Zaduszkach- mnie też to przeszkadza, ale nie mogę oprzeć się pokusie oglądania różnych stron z ozdobami świątecznymi, słuchaniem piosenek… Z kolędami się powstrzymuję prawie do Wigilii, no 20-21 grudnia ;). Mam zwyczaj, że lepię pierogi i wtedy włączam sobie kolędy w wykonaniu Golec Uorkiestry – góralskie wykonania kolęd są niezwykłe!
Mam w swoich różnych folderach w laptopie mnóstwo zdjęć z inspiracjami świątecznymi. Teraz odkrywam filc:)- wcześniej zrobiłam poduszkę jesienną i jak na debiut nieskromnie powiem, że udała mi się :)!

Remkowi też się podobało wykonanie, dlatego wczoraj kurier przyniósł mi ogromną paczkę z wielkimi kartonami filcu…oczywiście była to niespodzianka od mojego Mężusia:).
Strasznie długi ten post, a wydawało mi się, że i tak „oszczędzałam” w słowach, żeby nikogo nie zanudzać;). Zatem kończę i zabieram się do przeglądania Internetu:)!
Buziaki
Ania

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Jesień