RSS
 

Archiwum - Październik, 2016

Przy herbatce i kawce…

25 paź


herbata
Pogoda kapryśna bardzo tej jesieni. Szkoda, bo w lesie jest pięknie- w końcu widać prawdziwe kolory jesieni…
Dlatego w chłodniejsze i deszczowe dni raczę się herbatką- najczęściej jakąś owocową lub zieloną, ale zostaję wierna kawie- już chyba o tym wspomniałam ;). A teraz dostałam super zestawy herbaciano- kawowe od mojej Teściowej :). Prawdziwe indyjskie herbaty, bo akurat Mama wróciła z wojaży po Indiach :). ( właśnie marynuje się w PRAWDZIWYM curry kurczak na dzisiejszy obiad :)!). Ale na dodatek mam cudowną kawę waniliową z Kanady… DZIĘKUJĘ MAMUSIU:* :)!!!
Nadal mam problem z wrzucaniem zdjęć i chyba na jakiś czas wrócę do swojego starego laptopa… Te zdjęcia, które się pojawiły są z pl.pinterest.com…
Wieści „luboniowe” coraz lepsze- złożyliśmy podanie o budowę domu :)!!! Jeszcze dłuuuuga droga, ale w mojej głowie jest już tysiące pomysłów na urządzenie naszego Majeranku…
W miniony weekend świętowaliśmy 11 urodziny Karolka, a teraz już oficjalnie- Karola Nastolatka ;)… Nasz Promyczek… Zabawę urządziliśmy w kręgielniach, bo sprawdziła nam się taka forma w zeszłym roku. Teraz i koleżanki i koledzy i Rodzinka trenowali mięśnie rąk ;). Było fajowo ;)!
Taki dziś ten wpis jak pogoda;)- najlepiej napić się cieplutkiej kawy lub herbaty. Na mnie czeka już herbata truskawkowa z agrestem:). W przyszłym roku będę próbowała sama zrobić mieszanki herbat z suszonymi owocami- na pewno z maliną, jabłkiem i truskawką.
Do zobaczenia…
Ania

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Jesień

 

Październikowo..

12 paź

W tym roku nasza „złota polska jesień” lekko się ociąga ;)- fakt, że pogoda nas nie rozpieszcza. Cały czas leje deszcz. No może nie cały czas, ale wyjątkowo dużo teraz pada. Oczywiście, zdarzają się piękne dni, choć byłoby przyjemniej, gdyby było ich ciut więcej;).
Jednak nie tracę nadziei i jak mawiała Ania Shirley- „Jakże się cieszę,że żyję na świecie,w którym istnieje październik!” W sumie sądzę, że nie ma „brzydkich” miesięcy- trzeba tylko czasem troszkę dłużej poszukać ;). W październiku urodził się nasz Synek, więc tym bardziej mam powody do tego, żeby (poza aurą ;) ) kochać ten miesiąc! Ponadto wczoraj- 11.10. spłaciliśmy już całą naszą Lubonię i tak naprawdę od początku do końca jest już NASZA!!! NASZA LUBONIA!!! Czujemy się jak „państwo na włościach”:)!!!
Pisząc, popijam pyszną herbatkę z uroczego, czerwonego kubka w białe groszki. Jesienią lubię odkrywać na nowo smaki herbat, bo zazwyczaj pijam kawę. Oczywiście kawie zostanę wierna na zawsze, ale zielona herbatka wspaniale pasuje do konfitury z dyni i pomarańczy. To ostatnie moje odkrycie. Chyba pisałam o niej w poprzednim blogu, ale naprawdę przypadła mi do gustu. No i teraz, kiedy mam duuuużo czasu mogę zająć się robieniem takich smakołyków :). Mój Mąż i Karol mówią, że odkąd mam przerwę w pracy, to odkrywam na nowo swoje zdolności kulinarne ;P! To nie znaczy, że wcześniej źle gotowałam, ale teraz mogę „dopieścić” swoje potrawy. Mam też troszkę więcej czasu na różne moje „artystyczne” dłubania;).
Widzę, że chyba mam mały problem z wrzucaniem zdjęć… Jak tylko się z tym uporam, to powstawiam je do wpisu.
Dziś mam też „dzień lawendy”- pościnałam suche kwiaty i pędy, troszkę „ogołociłam” swoje kwiaty, ale wiem, że to im pomoże i na wiosnę zakwitną. Suszę kwiaty lawendy- czy to do ozdoby czy do kosmetyków. Tak, tak-ostatnio zrobiłam kule, a właściwie mini mufinki do kąpieli z kwiatami lawendy. Niestety nie zdążyłam zrobić zdjęć, bo były one częścią prezentu dla mojej Mamy. Jedną wypróbowałam, przyznaję i naprawdę się zrelaksowałam…

Przepis znalazłam gdzieś na youtube.

Na tę chwilkę kończę i powalczę ze zdjęciami.
Buziaki, Ania…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Jesień