RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2016

Jesień idzie, nie ma na to rady…

23 wrz

„Jesień idzie”
Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: – To już chyba jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady!
I podreptał do chaty po dróżce,
I powiedział, stanąwszy przed chatą,
Swojej żonie, tak samo staruszce:
- Jesień idzie, nie ma rady na to!
A staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachnęła rękami obiema:
- Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
Jesień idzie, rady na to nie ma!
Może zrobić się chłodno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień
Trzeba będzie wyjąć z szafy futro,
Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
A był sierpień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Ale cóż, oni żyli najdłużej.
Mieli swoje staruszkowie zasady
I wiedzieli, że prędzej czy później
Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.
Andrzej Waligórski
Tak… ta piosenka nieodzownie kojarzy mi się z jesienią. Widać ją było już w sierpniu- jak w słowach piosenki. Pamiętam jak namiętnie śpiewaliśmy tę piosenkę podczas rajdów w liceum. Co roku wyjeżdżaliśmy w Tatry. Tej piosenki nauczył nas profesor od informatyki, no i cała nasza paczka śpiewała ją wieczorami przy gitarze… Mój Mężuś- wtedy jeszcze kolega- grał. Było wspaniale…

Wrzesień zaczęliśmy w nowym miejscu, ale tradycyjnie- początkiem szkoły ;)
rozpoczęcie roku
W lesie, na polach coraz bardziej pusto- zniknęły zboża, wysokie trawy na łąkach, powoli stada ptaków przelatywały nad głowami i leciały gdzieś na zachód… Ale to wcale nie znaczy, że robi się ponuro i smutno- wręcz przeciwnie. Świat nabiera innych, cieplejszych barw :). W naszej Lubonii znów zakwitł na polach rzepak- bardzo nas to zaskoczyło, ale trzeba przyznać, że wygląda to pięknie!
rzepak
Każda pora roku kojarzy mi się z zapachami. Jesień to pieczone ziemniaki w ognisku, grzyby i kuchenne zapachy przetworów- ze śliwek, jabłek, gruszek, cynamonu- taki przedsmak Świąt Bożego Narodzenia ;). W tym roku przyznaję, że mam więcej czasu, dlatego moja kuchnia zamieniła się w wytwórnię powideł :). Tym bardziej to cieszy, że owoce mamy z własnego sadu! Pyszne śliweczki i gruszki czekają na długie jesienne i zimowe wieczory. W sumie nie wiem czy doczekają, bo zauważyłam, że znika słoiczek za słoiczkiem ;). Najbardziej zasmakowały moich Mężczyznom powidła śliwkowo-czekoladowe. Natknęłam się na przepis w Internecie i zaryzykowałam. No i muszę stwierdzić, że są PRZEPYSZNE!!! Naprawdę smakują jak śliwki w czekoladzie!!!

śliwki1Kolejnym moim odkryciem są powidła z dyni, pomarańczy i cytryny. Wyszły mi tylko 4 słoiczki, ale muszę choć jeden zachować do Świąt ;). dyniagruszki1<img src="http://domowelove.blog.pl/files/2016/09/gruszki.jpg" alt="gruszki" width="1184" height="2112" class="aligncenter size-full wp-image-181" /

Zaraz znów wybieramy się podróż do domu i na działkę, dlatego na tę chwilkę żegnam się magicznym zachodem słońca w naszej wioseczce :)…
zachód słońca

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Jesień